Chiny, Jak tam jest?

Seria wpisów „Jak tam jest?” będzie poświecona moim podróżą jakie miałam możliwość przeżyć w swoim życiu. Chcę w nich zapisać swoje wspomnienia, jak i podzielić się swoimi doświadczeniami jakie udało mi się zaobserwować. To jest pierwsz wpis z tej serii  i dotyczy Chin, do których chętnie wracam wspomnieniami i uważam za jeden z najlepszych miejsc jakie miałam okazję zobaczyć.

Pekin

Myślę, że właśnie to miasto najbardziej mi się podobało, miało swój klimat, mimo dużej liczby turystów. Zobaczyłam tu totalnie inny świat. Starsze osoby spędzają swój czas w parku ćwicząc sztuki walki, śpiewając, tańcząc, modląc się, ćwicząc pismo, grając w badminton czy choćby zośkę. Jeden nawet ćwiczył styl pijanego mistrza hehe. Niesamowite jak wiele energii drzemie w tych ludziach, którzy nie koniecznie mieli szczęśliwe życie, bo niestety biedę też miałam okazję zobaczyć. Europejczycy sobie nawet nie wyobrażają, że można nie mieć w swoim domu łazienki czy toalety. Wypróżniać i myć się w obok sąsiada. Ludzie tam żyjący mają całkiem inną mentalność i wbrew pozorom są gościnni mimo, że jednak boją się obcokrajowców. Nie wiedziałam, że tak bardzo może mnie zafascynować kultura chińska. Mam nadzięję, że będę miała jeszcze okazję odwiedzić to miasto ponieważ naprawdę to co zobaczyłam utwki mi na całe życie w mojej pamięci.

Shanghai

Miasto to jest wielka metropolia, jest nowoczesne a także bardzo niebezpieczne jeśli chodzi o ulice. Chińczycy nie patrzą się na ludzi, tu ma pierwszeństwo większy/silniejszy, czyli w pierwszej kolejności ciężarówki, samochody, motory, rowery i na samym szarym końcu przechodnie. Nie ma znaczenia czy masz zielone czy czerwone należy mieć oczy dookoła głowy. W tym mieście miałam okazję spróbować typowe chińskie jedzenie, które było świetne, no może prócz zupy. Nie polecam jedzenia zup w Chinach, to jest poprostu woda zabarwiona, bezsmakowa i nawet nie jest pikantna. Jeśli chodzi o samo miasto to mnie jakoś nie zauroczyło, może dlatego że byłam przeziębiona, natomiast uratowała mnie chińska apteka, gdzie dostała tabletki na przeziębienie i znany też u nas sztyft do nosa. Miałam tu możliwość skosztowania prawdziwej chińskiej herbaty, specjalnie parzonej i powiem szczerze, że się zakochałam tym bardziej w kulkach herbacianych z których powstaje kwiat po zalaniu, niesamowity smak, aromat i to jest prawdziwa herbata.

 Xian

Miasto, które jest żadziej odwiedzane przez turystów, ludzi tu nie są przyzwyczajeni do widoku turystów i są bardzo ciekawi, a zarazem nieśmiali. Drogę z Xian do Pekinu przebyłam pociągiem, stojąc w kolejce do wejścia na dworzec wszyscy chińczycy się przyglądali, jna jednego nawet zwróciłam szczególną uwagę ponieważ towarzyszył mi od momentu, w którym wysiadłam z autobusu. Było to zabawne, ale wszyscy się uśmiechali i mimo tego dziwnego uczucia, które mi towarzyszyło było jakoś tak sympatycznie. Na dworcu trzeba przejść przez bramki co było dla mnie zaskoczeniem, jednak to była taka czysta formalność, nie tak jak na lotnisku, że trzeba nawet buty ściągać. Co do samego miasta to można tu zaobserwować takie zwyczajne życie chińczyków, gdyż nie ma tu zbyt wielu turystów i takie miejsca lubię najbardziej. Miałam okazję być też na przedstawieniu, które było połączeniem śpiewu, aktorstwa i gimnastyki. W porównaniu do japończyków, zwróciłam uwagę na pewne niedociągnięcia, brak synchronizacji w pewnych momentach, jednak sam występ uważam za naprawdę warty zobaczenia. Tu również miałam okazję skosztować najlepsze pierożki chińskie jakie w życiu jadłam, były boskie, w Shanghaju nie były tak smaczne jak tu. Oprócz pierożków pokosztowałam różne dania ze straganów i co najważniejsze wbrew opiniom ludzi nie miałam żadnych niestrawności!

Jeśli chodzi o same Chiny to odczułam dwa minusy tego kraju, po pierwsze prawie wszędzie występuje smog, a po drugie trzeba na prawdę się pilnować, by ktoś coś wam nie ukradł. Jest to spowodowena biedą chińczyków, choć wiadomo, że nie każdy jest taki sam. Ogólnie była to niesamowita wyprawa i chętnie ją powtórzę.

Aleksandra Bathelt

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s