W drodze na Istrię 2014

Poranek rozpoczęliśmy od spaceru w Bled w Słowenii, nad jeziorem o tej samej nazwie. Następnie wsiedliśmy na łódeczki i przepłynęliśmy na malutką wysepkę na środku jeziora, na której znajdował się kościółek i kawiarnia, gdzie można było zjeść ciasto i wypić kawę. Widoki przepiękne, a spokój i cisza powodowały chęć pozostania tam na dłużej.

To właśnie w Bled znajdowała się jedna z rezydencji marszałka Josip Broz-Tito, wodza Komunistycznej Partii Jugosławii do 1981 roku.

Przejechaliśmy do stolicy Słowenii, Lublany. Na miejscu mieliśmy szybki przelot po głównych ulicach miasta. Miasteczko urokliwe, jednak nie znalazłam tam nic co by mnie zachwyciło. Na głównym placu znajduje się pomnik poświęcony wielkiemu romantycznemu poecie słoweńskiemu France Prešerenowi. Wzrok ma skierowany w stronę żółtego budynku, gdzie zamieszkiwała jego kochanka. Przeszliśmy również przez „smoczy most”, o którym krąży legenda, że gdy przejdzie przez niego dziewica smoki ożyją i odlecą.

Pierwszy dzień na Chorwacji spędziliśmy w Rabac, najpierw na plażowaniu a następnie powędrowałyśmy po okolicy szukając czegoś ciekawego. Widoki są naprawdę ładne, jednak jest to miejscowość typowo wypoczynkowa i nie ma tu za bardzo nic do robienia prócz plażowania.

Ruszyliśmy do Pule. Na miejscu zwiedzaliśmy miasteczko, gdzie mogliśmy podziwiać wspaniały amfiteatr, brama Herkulesa, Bramę Bliźniaczą (Porta Gemina z poł. II w), Łuk triumfalny Sergiusza oraz forum, którego północną stronę zajmuje doskonale zachowana świątynia Augusta. W czasie wolnym natrafiłam na mozaikę rzymska, kościół oraz twierdzę w najwyższym punkcie Puli.

Po zwiedzaniu ruszyliśmy do nowej miejscowości Crikvenica, gdzie od hotelu do plaży dzieliło nas 289 schodów (plus schody na 2 piętro hotelu), które w drogę powrotną z plaży stwarzało nie lada wyzwanie. Miejscowość ta jak i Rabac stanowią typowo wypoczynkowe miejscowości, w których nie znajdziemy nic prócz plaż i nocnej rozrywki w postaci restauracji i sklepików.

Zwiedzanie wyspy Krk, na która przejechaliśmy mostem, gdzie można było podziwiać piękne widoki. Pierwsze przejechaliśmy do stolicy wyspy Krk, gdzie Pani Gosia oprowadziła nas to tym jakże malutki, ale urokliwym miasteczku. Mieliśmy możliwość we własnym zakresie przejść się podziemiami, zjeść tort księżnej Kateriny jak i zobaczyć miejscową biżuterię „Morčić” (murzyńskie głowy w turbanach były w formie pierścionków, kolczyków czy naszyjników).
Następnie przejechaliśmy do Vrbnik gdzie po krótkim spacerku po miasteczku, gdzie mimo, że się zjeżdżało do niego to trzeba było jednak podejść pod górkę. Mieliśmy okazję przejść przez najwęższa ulice Klančič, jak i przedostać się przez niskie przejście. Podziwiliśmy krajobrazy na tarasie widokowym, a na koniec wróciliśmy do okolic parkingu, gdzie przeszliśmy na poczęstunek szynki, sera i win.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s